Polish (Poland)English (United Kingdom)

Miśkowy Sklep
Picie moczu, tarzanie się w kale, narkotyki i pedofila Drukuj Email
środa, 05 kwietnia 2006 22:27


Dyrektorzy placówek oświatowych w całej Polsce otrzymali w ubiegłym tygodniu broszurę pod znamiennym tytułem: "Przemilczane problemy homoseksualizmu"(...) Tekst jest dla ludzi o mocnych nerwach(...) Typowe praktyki seksualne homoseksualistów to medyczny horror - pisze autor. Proszę sobie wyobrazić ślinę, kał, spermę i krew mieszającą się między dziesiątkami mężczyzn co roku(...) Dziwimy się czasem, skąd w społeczeństwie tyle w stosunku do nas niezrozumienia, niechęci, nienawiści i agresji. Dlaczego ludzie, którzy nie znają osobiście żadnego geja i żadnej lesbijki wykazują się nie tylko brakiem zwykłego zrozumienia i tolerancji, lecz chcieliby nas w swoiście pojętej dobrej wierze z tzw. "zdrowego społeczeństwa" po prostu wyeliminować? Wyjaśnienie jest prostsze niż myślałem. To zmasowana propaganda środowisk mieniących się "chrześcijańskimi", swoista krucjata przeciw naszej "tęczowej zarazie". Ta zmasowana indoktrynacja przybiera na sile w tzw. 4 RP i dociera nawet do szkół. Przecież należy edukować i "zdrowym duchu" wychowywać ciemne i nieuświadomione masy, by przypadkiem nie uległy zgubnej pokusie i nie dały złapać się na lep, atrakcyjnej i zwodniczej promocji gejowstwa na świecie. Edukację, by była skuteczna, zaczynamy zatem od szkół.
Dyrektorzy placówek oświatowych w całej Polsce otrzymali w ubiegłym tygodniu, być może za przyzwoleniem nowych "moralnych i patriotycznych" władz edukacyjnych, dalej otrzymywać będą, broszurę, pod znamiennym tytułem: "Przemilczane problemy homoseksualizmu". Tytuł, jako żywo, przypomina niezwykle "rzetelny i obiektywny" materiał telewizji Trwam" o znanym festiwalu" Woodstok- przemilczana prawda". Podobnie jak w Trwam, autor 55 stronicowej broszury pozostaje anonimowy. Broszurze towarzyszy list przewodni podpisany, a jakże, przez niejakiego Sławomira Olejniczaka - Prezesa Stowarzyszenia Kultury, a jakże, Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi. Pan Prezes w liście zaznacza już w drugim akapicie, ze jako ojciec, nie życzy sobie, by jego córki uczestniczyły kiedykolwiek w bulwersujących i skandalicznych imprezach zaplanowanych na kwiecień i organizowanych przez homoseksualne lobby. Tym bardziej, że zdaniem prezesa, dochodzi tam do rozpowszechniania demoralizujących materiałów. Pan Olejniczak podkreśla przy tym, że dobro dzieci leży nam wszystkim, na sercu, zatem sprzeciwiać się należy deprawacji. Na czym owa deprawacja miałaby polegać, wyjaśni nam załączona broszura na temat zachowań homoseksualnych oraz ich zdrowotnych, psychicznych i społecznych skutków. W końcowej części pada zachęta, by z rzeczoną broszurą oraz załączoną kopia homofobicznego artykułu tygodnika "Ozon" oraz komentarzem Doroty Sajnug zapoznać całe grono pedagogiczne, a dzięki temu belferska brać będzie mogła uniknąć ofert promujących zachowania demoralizujące i ustrzec się przed deprawacją dzieci i młodzieży.

Przeczytałem załączoną broszurę, i włos mi się zjeżył na głowie. Okazało się, że jestem potworem. I nawet sobie tego nie uświadamiałem. Nie dość, że dla przeciętnego człowieka jestem czymś niepojętym i odrażającym, to jeszcze jako gej nie mogę czerpać z tego faktu szczęścia i przyjemności, gdyż jest to dla autora broszurki-niewyobrażalne.
Broszura naszpikowana została cytatami pochodzącymi z jakiś "naukowych" publikacji pochodzących głownie ze Stanów Zjednoczonych- tego wspaniałego raju, do którego nasz kraj i cała zgniła moralnie, liberalna Europa upodobnić się powinna. Przytoczę tu rewelacje na temat gejów i lesbijek zamieszczone w tym, nie boje się użyć tego słowa, paszkwilu, skierowanego pod naszym adresem. Cytaty pochodzą w całości ze wspomnianej broszury i przytaczane będą dosłownie, bez zaznaczania. Komentarz ograniczyłem do niezbędnego minimum. Egzemplarz do wglądu w szkołach w całej Polsce. Niech więc przemówi "homofobiczna prawda". Nawiasem mówiąc na podstawie tego "dziełka" napisać by można inne: "Homofobia- studium przypadku" Może ktoś się podejmie?

Okazuje się, że posiadam zachowania homoseksualne, gdyż jest to mój zły nawyk. Ludzie nabywają go, ponieważ z natury są permisywni seksualnie i eksperymentują. Homoseksualiści wybierają swój styl życia w efekcie pobłażania sobie i niechęci do przestrzegania reguł społecznych.
Niektórzy jednak psychoanalitycy, nie wiadomo jednak którzy- autor nie podaje, prezentują stanowisko, że homoseksualizm stanowi zaburzenie psychiczne, będące symptomem zatrzymanego rozwoju. Mają oni (my - geje) nienaturalne i perwersyjne pragnienia w wyniku złych relacji rodzinnych w dzieciństwie lub innych traumatycznych przeżyć.
Skwitowawszy teorię o biologicznym, wrodzonym homoseksualizmie jednym stwierdzeniem - nieprawdziwa, autor przechodzi do rozważań skąd my się właściwie bierzemy. Pominę tu argumenty najbardziej znane i przytoczę te najbardziej odkrywcze i oryginalne.
Doświadczenia homoseksualne spowodowane są szczególnie: kontaktami seksualnymi z osobą dorosłą, np. z nauczycielami ze szkoły, podstawowej lub średniej, zaburzeniami rodzinnymi a w szczególności rodzice (sic!) o skłonnościach homoseksualnych zwłaszcza jeśli molestują dziecko tej samej płci, brakiem środowiska religijnego (czyli ateiści mają dzieci gejów!), rozwodami oraz przyzwalaniem na homoseksualizm jako prawowity styl życia. Do czynników "gejo- i lesbo-rodnych" autor zaliczył także masturbację, kontakt z pornografią, seks ze zwierzętami a w przypadku dziewcząt - seksualny kontakt z mężczyznami. Niesamowite!

W rozdziale drugim pojawia się próba obiektywizmu. (Przytoczono opinię inną niż wszystkie pozostałe, polemiczną nie mającą za zadanie udowodnienia założonej na początku tezy, że homo- to zło, i należy je zohydzić i wyeliminować. Najlepiej raz na zawsze.) Richard Isay nazwał wszelkie próby zmiany orientacji homoseksualnej "największym nadużyciem psychiatrii we współczesnej Ameryce" To społeczeństwo powinno się zmienić, by przystosować do zjawiska homoseksualizmu. Po krótkiej polemice z powyższym stwierdzeniem autor stwierdza jednak lakonicznie: liczne dane naukowe świadczą o tym, że zachowania homoseksualne przyjmują ludzie, którzy są zagubieni, żądni przygód seksualnych i zbuntowani. Orientacja seksualna jest elastyczna a nie niezmienna. Bez komentarza!

Wyjaśniwszy etiologię naszego zboczenia autor przechodzi do najbardziej obrzydliwej części.
Wyjaśniwszy i "udowodniwszy" czytelnikowi, że orientacja seksualna jest kwestią wyboru autor anonim stwierdza, że im większa będzie tolerancja i zachęta, tym więcej naszej młodzieży będzie próbować praktykowania homoseksualizmu. W społeczeństwach, które akceptują homoseksualizm, zjawisko to występuję częściej, natomiast w społeczeństwach, które dezaprobują i karzą homoseksualizm, występuję on znacznie rzadziej. Cóż za błyskotliwe i piramidalne odkrycie!
Być może osoby dopuszczające się cudzołóstwa, molestowania seksualnego dzieci lub wykazujące skłonności seksualne mają do tego "biologiczne" predyspozycje - pisze autor-wydaje się jednak, że podejmowanie takiego rodzaju aktywności, tak samo jak sięganie po narkotyki czy przejawianie innych zachowań, stanowi połączenie woli i okazji. Bez względu na to, skąd się biorą takie pragnienia, od członków społeczeństwa słusznie oczekuje się kontrolowania swojego zachowania i nie narażania innych na niebezpieczeństwo.

W kolejnym rozdziale następuje opis praktyk seksualnych homoseksualisty. Tekst poniższy jest dla ludzi o mocnych nerwach. Nie należy czytać w czasie posiłku!
Homoseksualiści uprawiają seks oralny prawie we wszystkich swoich stosunkach i połykają spermę; sperma zawiera wiele drobnoustrojów przenoszonych we krwi. Z tego też powodu homoseksualiści, którzy praktykują seks oralny w zasadzie konsumują krew ludzką (sic!) z całym tego ryzykiem dla zdrowia.
Fiksacja na obrzydliwościach rzekomych praktyk seksualnych gejów była u autora tak duża, że poświęcił ich opisowi całe 4 strony. Wynika z nich, ze: ok. 75% homoseksualistów przyznaje, że liże bądź wkłada swój język do odbytu partnera, przez co połykają dość duże, z medycznego punktu widzenia (sic!), ilości fekaliów. Ci, którzy jedzą czy nawet tarzają się w kale, są narażeni na większe ryzyko. (...) Około 10 % homoseksualistów jadło bądź bawiło się fekaliami (np. lewatywy, tarzanie się). Typowe praktyki seksualne homoseksualistów to medyczny horror - pisze autor. Proszę sobie wyobrazić ślinę, kał, spermę i krew mieszającą się między dziesiątkami mężczyzn co roku. Proszę sobie wyobrazić regularne picie moczu, jedzenie kału i brutalne podrażnianie odbytu, zwłaszcza, że osoby biorące w tym udział są pijane, odurzone narkotykami lub uprawiają orgie. - Wyobraziłem to sobie i jako geja zemdliło mnie. Reakcja była pewnie prawidłowa; jak sobie to wszystko wyobrazi zdrowy i niezdeprawowany heteryk, jego reakcja może być jeszcze ostrzejsza. Za skutki nie ręczę.

Oczywiście geje to głównie sadomasochiści i fetyszyści jak przedstawiono w załączonej tabeli. Nie dość na tym! To także pedofile: 25% dorosłych, białych homoseksualistów przyznało się do uprawiania seksu z chłopcami w wieku 16 lat lub młodszymi.
Średnia długość życia homoseksualistów wynosiła 39 lat. W przypadku innych niż AIDS przyczyn ich śmierci (publiczne lincze, czy też skrytobójcze mordy - o tym autor milczy niestety) średnia długość życia wynosiła 42 i tylko 9 procent z nich umarło w podeszłym wieku. 2,9 % homoseksualistów umarło śmiercią tragiczna. Możemy się domyślić, jaką!

Podsumowując autor stwierdza, ze homoseksualiści to ludzie o odchylonej seksualności, biorący udział w niebezpiecznych dla zdrowia praktykach. Dla ich dobra oraz dobra osób zamierzających stosować takie zachowania, ważne jest, by ani nie promować, ani nie legalizować takiego destrukcyjnego stylu życia.

Nikt -z wyjątkiem osób starych, chorych, niepełnosprawnych- nigdy nie był zwolniony z obowiązku prowadzenia produktywnego życia. W społeczeństwach pierwotnych dobry mężczyzna polował, aby zdobyć pożywienie dla całego plemienia, a dobra kobieta rodziła i wychowywała dzieci, aby zapewnić przetrwanie gatunku. (...) Rozpustnicy i homoseksualiści byli egoistyczni i nieodpowiedzialni seksualnie, nie tylko dlatego, że folgowali swoim skłonnościom, lecz również dlatego, ze postrzegali seksualność w oderwaniu od obowiązków rodzicielskich. (...)Każdy, kto wyłamuje się z umowy społecznej z przyczyn innych niż choroba czy niepełnosprawność, jest "wynaturzony, bezwartościowy i niemoralny." - Co z ludźmi żyjącymi z różnych powodów w celibacie, a także o zaleceniach Katechizmu Kościoła Katolickiego w sprawie traktowania osób o predyspozycjach homoseksualnych - o tym w tej jakże "chrześcijańskiej" broszurze nie ma ani słowa. Przeciwnie, padają tu następujące stwierdzenia: Dzisiaj homoseksualiści są nie tylko nieproduktywnymi "seksualnym darmozjadami". Werbują innych, tworząc wspólnoty, zaczynają wyśmiewać i podkopywać stare cnoty lojalności wobec Boga, rodziny i kraju. Na nowo określili znaczenie dobra i dla i z pogardą traktują pogląd, że uczciwa praca i seks w ramach małżeństwa są społecznymi aktami dla przetrwania człowieka.(...) Są oni "przepełnionymi gniewem i goryczą ludźmi o niskim poczuci odpowiedzialności". Oprócz nadmiernego zaabsorbowania seksem, psychiatrzy tradycjonaliści odnotowali częstsze występowanie cech osobowościowych wskazujących na zaburzenia psychologiczne oraz niezdolność do udanych interakcji z innymi.
Na stronie pada najmocniejszy akcent: Dyskryminacja osób ze skłonnościami homoseksualnymi, podobnie jak dyskryminacja zdrowych fizycznie osób, które odmawiają podjęcia pracy, jest niezbędna dla szerzej rozumianego dobra zarówno społeczeństwa jak i samej jednostki. Taka dyskryminacja stanowi w istocie próbę ochrony osób skłaniających się ku homoseksualizmowi przed patologiami, jaki wybór ten ze sobą niesie.

Tyle krótkiego streszczenia. Retoryka znana. W końcu język Młodzieży Wszechpolskiej NOP- u i innych, jak najbardziej legalnych w Polsce organizacji, nie różni się od tego, którym posługuje się autor tego najbardziej homofobicznego twory, na jaki udało mi się natknąć. Brakowało tylko wzmianek o Hitlerze i o gazie.

Po przeczytaniu całości, co sporo zdrowia i nerwów kosztowało, w głowie kołatała mi się jedna myśl. "O bracia wilcy, brońcie się, nim wszyscy wyginiecie" (W. Wysocki). Wbrew pozorom tekst broszury daje jednak do myślenia. Trzeba wiedzieć, co na nasz temat myślą i rozpowszechniają nasi "bracia" ze Stowarzyszenia Kultury (sic!) Chrześcijańskiej im. Piotra Skargi. I skargę tu chciałbym złożyć. Gdzie i do kogo, kwestia do rozważenia. Nie zamierzam tu wdawać się w polemikę z tym stekiem pseudo-naukowych bzdur, kalumnii, przekłamań i oszczerstw. By wyrobić sobie właściwy obraz zjawiska homoseksualizmu wystarczy sięgnąć do np. do monografii Krzysztofa Boczkowskiego "Homoseksualizm" czy tez Zbigniewa Lwa Starowicza pod tym samym tytułem, czy wreszcie po wydaną ostatnio w Zakładzie Wydawniczym Nomos książkę "Homoseksualizm- perspektywa interdyscyplinarna". Chodzi jednak o to jak bronić się i społeczeństwo przed oczywistą manipulacją, kłamstwem, tendencyjnością i agresywnością homofobicznej propagandy, docierającej w zmasowanej formie do najmłodszych obywateli i ich wychowawców. Jak zareagować? Czy i w jaki sposób przeciwdziałać? Wiadomo, ze czym skorupka za młodu nasiąknie.... Bezczynnych i obojętnych przestrzegam. Milczenie i ignorowanie jest przyzwoleniem. Nie dziwmy się, że największym wyzwiskiem wśród dzieci i młodzieży jest obecnie: Ty geju! -lub ostrzej -Ty Pedale!

Czy ktoś, podobnie jak Jerzy Owsiak i jego stowarzyszenie przeciw Telewizji Trwam, wytoczy teraz proces Stowarzyszeniu Kultury Chrześcijańskiej im. Piotra Skargi? Czy też wolno będzie nadal tym "chrześcijanom" rozpowszechniać kłamliwe, ksenofobiczne i homofobiczne paszkwile?

autor Janusz Boguszewicz
(artykul zamieszczony na www.innastrona.pl )
 

Kup gadżet
Miśkowy Sklep
Wsparcie dla serwisu

Komentarze zdjęć:
Miśkowy Sklep