Polish (Poland)English (United Kingdom)

Miśkowy Sklep
"Gejów nie chcemy" - eksperyment dziennikarski Drukuj Email
środa, 15 października 2003 12:15


Udawaliśmy zakochanych homoseksualistów. Gdańszczanie byli zniesmaczeni i oburzeni...Na szczęście nikt nas nie pobił.

Para młodych ludzi idzie ulicą. Trzyma się za ręce. Siada na ławeczce. Fotografuje się pod Neptunem. Pyta o drogę do "Sołdka". Niby nic dziwnego. Tyle tylko, że jest to...para przystojnych mężczyzn. Reporterzy "Dziennika" wcielili się w rolę gejów. Sprawdziliśmy, jak patrzą na to gdańszczanie.
Na ulicach miasta nie chcieliśmy zachowywać się obscenicznie. Zero pocałunków, zero seksu. Spacerowaliśmy trzymając się za to za ręce. Do tego czułe przytulanki. Wystarczyło. Przechodnie reagowali na reporterów bardzo emocjonalnie, choć na ławce w parku na wiele więcej pozwalała sobie para nastolatków. Była jednak heteroseksualnej orientacji.

Zniesmaczenie
Idziemy Głównym Miastem. Mijane grupy nastolatków reagują ostrym śmiechem lub wytykają nas palcami – „Pedały” , „Pedały idą!”. Większość przechodniów, szczególnie starszych, robi jednak wszystko, aby nas nie zauważyć. Złowrogie szepty, wyrazy dezaprobaty i zniesmaczenia rozlegają się dopiero za naszymi plecami. W tłumie przechodniów mięliśmy swoją wtyczkę. Szła kilka metrów za nami. Obserwowała reakcje gdańszczan po przejściu obok nas. Komentarze były bardzo częste – albo pełne zaskoczenia, albo złośliwe. Pełną powagę bez emocji zachowują za to spotkani policjanci. Cichą rozmowę na nasz temat zaczynają dopiero, gdy odchodzimy.
Odmienna orientacja seksualna nie przeszkadza handlarzom pamiątek. Są lekkie uśmieszki, ale handel idzie pełną parą. Cyganki, które pojawiły się nie wiadomo skąd, chcą wróżyć.
- Geje? Eeeeee... Nie szkodzi. Powróżymy – mówią tylko.
Biznes to biznes.

Agresja
Trochę się uspokoiliśmy. Złośliwości można znieść. Grunt, że nie ma agresji. Do czasu...
- Za każdym razem, kiedy ich widzę, chce mi się rzygać – mówi do swoich znajomych młoda kobieta, która wcześniej zdawała się nas nie dostrzegać.
To komentarz pełen agresji i nienawiści. Nasza wtyczka nie słyszy jednak tego, co znajomi kobiety szepczą sobie do ucha. A szkoda. Musi być bowiem gorąco, bo ich spojrzenia są wymowne, bardzo wymowne...
Na wszelki wypadek przyspieszamy kroku.

Zesztywnienie
Idziemy dalej, trzymając się za ręce. Do tego znów czułe objęcia. Kobieta od rzygania i jej znajomi zostali w tyle. Przez chwile sprawiają wrażenie, jakby chcieli za nami iść, ale rezygnują.
Tym razem prosimy przechodniów o zrobienie nam pamiątkowej fotki. Pytamy o różne turystyczne miejsca. Ze zdjęciem nie ma na ogół większych problemów. Traktuje się nas jak zwykłych turystów. Znów do pewnego momentu... Pstryknięcia zdjęcia odmawia kobieta w średnim wieku. Cała sztywnieje. Jej wyraz twarzy jest jednoznaczny – obrzydzenie. Wygląda tak, jakby chciała powiedzieć coś obraźliwego. Rezygnuje jednak. Nie obrywa nam się jednak od „pedałów”. To wolą młodsze osoby. Te w średnim i starszym wieku po prostu... sztywnieją. Tak było z dwoma paniami, które wskazywały nam drogę do najbliższego muzeum. Były miłe i wdały się z nami w krótką rozmowę. Co chwile zerkały jednak na nasze splecione dłonie. Widać było, że starannie ukrywają swoje emocje, ale widok dwóch „zakochanych” facetów burzy ich świat.
I to był największy paradoks. Na gejów... najostrzej reagowały kobiety. Były zazdrosne?

Piotr Kławsiuć, Mariusz Badziąg


Paweł Niedźwiedzki, psycholog społeczny:
Reporterzy udawali gejów? To ciekawy eksperyment, szczególnie dla osób o orientacji heteroseksualnej. Cieszę się, że dziennikarzy nikt nie pobił, ale to było do przewidzenia. Agresja przeciw „innym” rodzi się najczęściej w grupie. Wy spotkaliście się raczej z udawaną obojętnością pojedynczych osób. „Udawaną”, bo nacechowaną wyraźnie negatywnie, dużym ładunkiem niechęci. Nie chcę generalizować, ale tacy często jesteśmy – „inni” rozbijają nasz uporządkowany świat. A wtedy pozostaje albo niechęć, albo agresja. Nie jesteśmy tak otwartym, tolerancyjnym społeczeństwem jak Holendrzy. Tam widok spacerujących gejów to coś normalnego.
 

Kup gadżet
Miśkowy Sklep
Wsparcie dla serwisu

Komentarze zdjęć:
Miśkowy Sklep