Polish (Poland)English (United Kingdom)

Miśkowy Sklep

misiowy.misio



The bear is back
2011.01.04 23:50:40

No i stało się Uśmiech Wróciłem na misiowe łono. Już nie taki szczupły jak kiedyś, bo znów dostałem brzuszka. Nie przeszkadza mi to zbytnio - ba, nawet się cieszę. Tylko jakoś szkoda mi tych zeszczuplonych spodni, wytaliowanych, kiedy jeszcze miałem kilka kilogramów mniej. Poszerzać przecież ich nie będę, bo specjalnie do krawca oddawałem i kasę płaciłem by dopasował, więc nie mam zamiaru robić z siebie kretyna i prosić o to samo w drugą stronę (tym bardziej, że raczej to niemożliwe).

Wracając do tematu - jestem tu i chyba zostanę na dłużej. Od mojego pierwszego wpisu minęły lata, ale bardzo mile się zaskoczyłem, kiedy spojrzałem na ilość wyświetleń wpisu. Dziękuję Uśmiech Dziękuję także za ten jeden komentarz, który pojawił się pod wpisem - szacunek dla autora za poświęcenie chwili i napisanie go Uśmiech Miło.

Lata minęły, a ja oprócz powolnego, aczkolwiek nieuchronnego (uwielbiam jeść i gotować) powrotu do misiowej sylwetki, nadal szukam... Nie wiem czego, bo wydaje mi się, że tego kogoś ważnego znalazłem. Tylko... nie wiem czy tak jest do końca. Nie kręcą mnie szybkie numerki, nie mam parcia na seks dla seksu, zawsze chciałem i chcę nadal, żeby łaczyło się to z emocjami i uczuciem, które żywię do drugiej osoby.

Wiadomo  - nie od razu się zakochujemy. Dlatego doceniam, jeśli ktoś potrafi inteligentnie podejść do tematu - nie jak napalony samiec, a jak rozumny człowiek, który ma świadomość, że nie rozmawia z tępym cyborgiem, a z żywym człowiekiem i że każde słowo będzie tu istotne...Wszystko da się powiedzieć, ustalić - tylko trzeba się komunikować.

Najgorsza jest niepewność. Czekasz bo warto. Czekasz, bo wiesz, że nie liczysz się tylko Ty. Czekasz, bo każdy jest inny i potrzebuje więcej/mniej czasu i indywidualnego potraktowania. Przecież nikt z nas nie jest taśmowo programowany na takie samo myślenie, więc czekasz... Czekasz i starasz się zrozumieć. Wiesz, że człowiek jest tego wart, że w Twoich oczach jest cudownym facetem, że jest inteligentny, a i urodę ma odpowiednią (choć jasne jest, że każdy ma inny gust). Masz wrażenie, że wiele Was łączy, a mimo to rodzi się jakaś cisza, której się obawiasz. Cisza, która powoduje, że nie wiesz co myśleć. Cisza tak głeboka i pusta bezdźwiękiem, że aż rani uszy...

Wszędzie indziej mogę wejść z drzwiami, przebić się przez przeszkody stojące na drodze do celu, ale kiedy chodzi o uczucia nie umiem... Nie umiem być wyrachowany. Czekam i mam nadzieję, bo ją mieć zawsze warto. Może świat myśli inaczej. Może będę tak czekać do nieskończoności... Ale przecież życie jest walką i nie można się poddać po pierwszym upadku. Byleby nie było ich tysiące, bo po którymś mogę już nie wstać...

Miłość to skomplikowana sprawa.



Tagi:

Komentarze 68 | Kliknięć: 4670 | Więcej…


 
Zaczynam...
2009.10.26 02:46:58

Piszę pierwszą - mam nadzieję, że i nie ostatnią - notkę. Kiedyś już miałem okazję tutaj być, ale to było dawno i nieprawda. Pobyt mój był krótki, a logowania niezbyt regularne. Aż w końcu nadeszła pora na odświeżenie bazy aktywnych użytkowników i wymazało mnie z szanownego grona takowych. Teraz jestem po raz kolejny i myślę że będę zaglądać tu częściej. Jednak nie chciałbym pisać sam dla siebie. Lubię gdy inni czytają to co piszę, a przy okazji wyrażają swoje zdanie. Zapraszam więc do dyskusji Uśmiech

Kiedyś zastanawiałem się co czyni miśka miśkiem. Na pierwszy rzut oka - piękny brzuszek, broda, wąsiska. Takie jest jak sądzę pierwsze skojarzenie większości z Was. Jednak-  jak gdzieś wspomniał GrizlyBOB kawał czasu temu:

 cytuję: 

 " 'Porozmawiac z fajnym misiem' sory za to co powiem, ale jedyne o czym chcecie rozmawiac jesli juz chcecie to o wygladzie o tym jaki wspanialy jest nasz brzuch i o tym , zeby wysylac Wam nasz zdjecia, zebyscie sie mogli napalac. Jak do tej pory zaden chaserek czy misiolub nie chcial niczego wiecej ode mnie. :/ Załosne panowie, załosne. Chcialem tylko przypomniec, ze miski to tez ludzie a takie traktowanie nas przedmiotowe, jest nie przyjemne. :/ Przynajmniej dla niektorych z nas."

Świat miśków jak z resztą i każdej innej grupy społecznej, ma swoje ciemne strony. Sam doświadczyłem tego nie raz i można by rzec, że nadal doświadczam.Jednak wracając do tematu - bycie miśkiem to nie tylko fizyczność. Jeśli ktoś myśli tylko o przyjemności płynącej z bliskości z misiem i jego brzuchem, to strasznie krzywdzi nas takim myśleniem. Sam byłem "kiedyś" misiem. Piszę "kiedyś", bo od tamtej pory schudłem naprawdę sporo. Nie mam już uwydatnionego brzuszka, ale mentalność misiowa pozostała taka sama. Dzięki byciu misiem, wyzbyłem się kompleksów. Kiedyś nienawidziłem bycia grubaskiem, a odkąd zacząłem identyfikować się z Bears, zaczęło mi to być obojętne. Teraz wyglądam na misioluba i w sumie tez dobrze, bo przecież lubię misie. Co nie znaczy, że myślę tylko o jednym i nie pamiętam jak to było, gdy ważyłem więcej. Nawet teraz bywa, że potwornie się czuję, gdy ktoś mówi mi że fajnie wyglądam, a ja wiem, że za tymi słowami idzie tylko fascynacja tym co ktoś widzi. Jeśli nie następuje szybkie zreflektowanie się i próba poznania mnie bliżej podczas rozmowy, to taka znajomość nie ma szans na przetrwanie. Miśki - szanujmy się. Nie dajmy się traktować wyłacznie jak dostarczyciele przyjemności.

 

P.s. Moje zrzucenie wagi nie było zamierzone (gdyby ktoś chciał mi zarzucić że schudłem, zmieniłem sie w niemiśka i się mądrzę Uśmiech ). Praca mnie tak wycieńczyła i od tej pory waga trzyma się na tym samym poziomie - 81-85 kg. A źrę jak dawniej Uśmiech

 

To na początek tyle



Tagi:

Komentarze 25 | Kliknięć: 4460 | Więcej…


 

Online
Brak zalogowanych
Guests: 77
Wsparcie dla serwisu

Komentarze zdjęć:
Miśkowy Sklep