| marcopolo |
| Zdezorientowany |
| 2010.01.15 18:12:06 | |
|
There are no translations available. Zdezorientowany, nie chcący Cię ranić...A jednak czasami tak bywa, że mimo dobrych chęci wychodzi całkiem odwrotnie. A może to już wszystko nie ma dla nas sensu. Wiem, że bardzo się w tym wszystkim pogubiliśmy. Nasze uczucie do siebie chyba za bardzo nas przerasta. Obaj o tym wiemy, ale mimo tego wszystkiego idziemy dalej. Czyżby to świadczyło o tym, że nadal się kochamy. Nie wiem, co już o tym myśleć. Wiedz jedno, że na prawdę nie jest moim celem Cię ranić, i nie wiem, dlaczego to tak odbierasz. ja już tez czasami nie mam sił, a faktycznie i mimo wszystkiego idziemy dalej. Przed siebie, z mniejszymi lub większymi sukcesami. Teraz osobno i jest mi ciężko, bardzo ciężko- bo nie wiem, co teraz czujesz. Być może nienawiść...A może na pewno nienawiść Jak mamy to wszystko poukładać, żeby było dobrze. Czy da się jeszcze cokolwiek naprawić, by wszytko nadal szczęśliwie w naszym życiu się działo. A może już nic nie da się zrobić. Może to tylko fikcja, być może złudna nadzieja. Nie wiem, dlaczego takie myśli przychodzą mi do głowy...Po prostu nie wiem już nic, i tak samo ja Ty chyba nie wiesz już nic. Tags: Hits: 115 | Read more... |
| marcopolo |
| Gdybyś... |
| 2010.01.15 17:43:38 | |
|
There are no translations available. Gdybyś miał odmienić swoje życie, czy zrobiłbyś to...? Gdybyś umiał naprawić swoje życie, czy uczyniłbyś to...? Gdybyś miał możliwość otrzymania drugiej szansy, czy przyjąłbyś ją...?
Tags: Hits: 82 | Read more... |
| maserati30 |
| życzenia |
| 2009.12.24 12:34:59 | |
|
There are no translations available. http://niespodzianka.info/Bd9Y Tags: Hits: 90 | Read more... |
forsak3n
|
| Ten pierwszy raz. |
| 2009.12.23 19:30:38 | |
|
There are no translations available. Witam wszystkich odwiedzających. ;) Cóż, akurat mówię o pierwszym wpisie na blogu :P już się można domyślać jakie kudłate myśli wam po głowie chodzą :P co mam mówić na wstępie? zima :D śnieg ucieka :( a było tak fajnie. I na święta znów nie będzie , kurde :/ Pozdrawiam ;) :* Tags: pierwszy raz wpis blog zima śnieg k Hits: 126 | Read more... |
| misiolub |
| Karnawał i moje propozycje piratowe |
| 2009.12.17 14:02:14 | |
|
There are no translations available.
Tags:
|
| max31 |
| próba literacka... |
| 2009.11.27 23:26:53 | |
|
There are no translations available. 23:47, spóźnił się dwie minuty. Pozostało czekać prawie pół godziny na następny autobus. Noc mroźna, późny październik. Na dworcu nie było tak jak w weekendy tłumów pijanych wracających po imprezie do domu. Spokojna , środowa noc. Na ławce siedziała dziewczyna, sądząc po stroju amatorka dyskoteki. Jakaś para sprawdzała rozkład jazdy starając się rozwikłać z którego przystanku odjeżdża ich autobus. Co pewien czas wchodził lub wychodził ktoś z gmachu dworca. Postanowił przejść się kawałek w stronę galerii żeby zabić trochę czasu. Założył słuchawki, zapalił papierosa. No jeszcze dwadzieścia minut i już będzie w domu, w łóżku- pomyślał. Te parę piw wypitych w pubie już prawie z niego wyparowało. Poznał go w Internecie, umówili się. Niestety choć on był w jego wieku jakoś nie przypadł mu do gustu przynajmniej w kwestii wyglądu. Marcin szukał kogoś bardziej doświadczonego, starszego. Dlatego ta noc , jak się wydawało, już się kończyła. Szedł małym parkiem jaki dzieli dworzec i galerię handlową. Pomarańczowe światło latarni przebijało się przez resztki liści jakie jeszcze pozostały na drzewach. Chłód i lekko wchodzący kac. Dobrze chociaż że nie pada. Z oddali widać już było światło wystaw sklepowych. Minął kogoś idącego w stronę dworca. Po chwili był już przy szybach wystawowych. Manekiny w manierycznych pozach, promocja, zniżka, wyprzedaż, 50% taniej. Oglądał przystając od czasy do czasu. W słuchawkach radiowy spiker zapowiedział 24:00 i wiadomości. No to jeszcze kawałek w tamtą stronę i wracam. Zatrzymawszy się po raz kolejny przed jedną z krzyczących ofert usłyszał, że ktoś stoi za nim i coś do niego mówi. Lekko przestraszony odwrócił się i zdjął słuchawki. -Masz papierosa? Stał przed nim facet koło 40-tki. Marcin wyciągnął paczkę i poczęstował. -O kurwa lajty, zapalił papierosa wpatrując się wnikliwie w Marcina. Wyglądał na robotnika lub ochroniarza z supermarketu. Ubrany w czarną skórę z napisem „ …” na plecach. Zza kołnierza kurtki wystawała biała koszula. Z lekko rozpiętej pod szyją koszuli wystawały czarne gęste włosy . Spodnie szare garniturowe lekko połyskiwały od znoszenia. Trwale wygnieciony materiał w okolicy pachwin zapewne od podciągania nogawek spodni, żeby kolana nie wypychały kiedy siada. Pomiędzy zagnieceniami wybrzuszenie. Opięty na jajach szary materiał utrzymywał z ledwością pokaźną zawartość. Napięte w okolicach krocza i tyłka spodnie opadały bardziej swobodnie na buty rozmiar 46. Zaraz mam autobus- powiedział Marcin chowając paczkę papierosów. Zaczął iść w stronę dworca ale tamten idąc tuż za nim chwycił go za ramie. Marcin poczuł silny uścisk na swoim ramieniu, uścisk dużej owłosionej dłoni z grubą srebrną bransoletą. Gdzie, czekaj, czekaj. Szarpnął za kurtkę. Czekaj, która godzina? Dwunasta, musze iść bo nie zdążę- odparł lekko łamiącym się głosem Marcin, lecz ta łapa ciągle go mocno trzymała. Marcin może nie był zbyt wysportowany, pewnie gdyby udało mu się wydostać z żelaznego uścisku zdołałby uciec. Był raczej przeciętnej budowy , jak typowy student. A jak to student więcej wydawał na piwo niż na jedzenie. W każdym razie opór fizyczny nie bardzo miał sens. Facet mierzył jakieś metr dziewięćdziesiąt wzrostu, w barach szeroki, lekki brzuch opinała skórzana kurtka. Wyglądał na takiego, którego natura obdarzyła masywną budową ciała i sam nie musiał za bardzo dbać o tężyznę fizyczną. No chodź, nie bój się- powiedział żeby uspokoić Marcina. Niestety w takich chwilach strach zamiast działać mobilizująca paraliżuje. Marcin poczuł się tak jakby opadł z sił. Już stanęła mu przed oczami wizja tego, że zostanie pobity i okradziony, a może coś gorszego. Chodź kurwa- powtórzył. Ciągle mocno trzymając Marcina za rękę z kieszeni kurtki wyciągnął paralizator. Stój spokojnie bo jak ci tym przypierdole… Z oddali zaczęły dobiegać głośne odgłosy ludzi spieszących się na nocny, Marcin już próbował coś krzyknąć, jakoś się wyrwać ale tamten przystawił mu paralizator do rozporka –tylko słowo a jaja ci upiekę. Szybko zaprowadził go w boczne przejście między budynkami. W półmroku przycisnął go do siebie i złapał za włosy. Zamknij ryj szepnął. Marcin poczuł zapach alkoholu i wody kolońskiej Brutal. Gdy wesołe towarzystwo przeszło, facet wyprowadził Marcina na chodnik wzdłuż okien wystawowych. Marcin przyjrzał się jego twarzy. Lekko śniada cera, łysiejący ostrzyżony na krótko. Czarne już lekko siwiejące wąsy które Marcin poczuł gdy tamten przycisnął go do siebie w zaułku. Szorstki zarost i ten zapach wody kolońskiej Brutal. Spod szerokich brwi patrzył na niego groźnie, lekko podpity, stanowczy. Wyglądał jak napalony kierowca tira. No to teraz pójdziemy –powiedział uśmiechając się szelmowsko drapiąc się jednocześnie po jajach. Kazał Marcinowi iść obok siebie lekko w przedzie . Jeszcze raz przypomniał mu o paralizatorze i że wszelkie próby ucieczki są daremne. Szli jakieś dwieście metrów, parę razy skręcając aż doszli na tyły galerii. Tu były drzwi do kanciapy ochroniarzy z napisem security i orłem w logo. Facet zapukał, po chwili ktoś otworzył drzwi. Ciemna postawna sylwetka ukazała się na tle jasnego pomieszczenia. Daj go tu- powiedział niski ale wyraźnie młodszy głos z wnętrza łapiąc jednocześnie Marcina za przedramię. Gdy oczy Marcina przywykły do jasności zobaczył pomieszczenie trzy na cztery metry, ściany białe, metalowe szafki w rogu pokoju. Na stoliku turystyczny telewizorek. Na ścianie znak „zakaz palenia” mimo to w pokoju czuć było zapach papierosów. Marcina posadzili na krześle przy ścianie. Ten młodszy ubrany był w mundur ochroniarza. Miał jakieś trzydzieści -trzydzieści pięć lat. Ogolony na łyso, przypakowany nawet przesadnie wyraźnie po sterydach. Biała koszula z firmowym logo z orłem opinała się na nabrzmiałym cielsku wyraźnie wżynając się pod pachami. Usiadł na krześle okrakiem. Czarne spodnie napięły się uwydatniając między nogami duże zgrubienie. Też bransoleta, na grubym karku łańcuch błysnął spod lekko rozpiętej koszuli. Patrzył się na Marcina chwilę. Co się kurwa gapisz, pozwoliłem? To jak najpierw chcesz- zwrócił się do tamtego- w gębe czy w dupę? Jak będziesz grzeczny to nic ci się nie stanie- powiedział widząc jak Marcin odwraca wzrok. Facet z wąsem zdjął kurtkę, ciasno spięty pasek mocno utrzymywał koszulę wkasaną w szare spodnie. W tym świetle widać było jak na spodniach rysuje się regularna linia slipek i nieregularna wkasanej koszuli. Podszedł do Marcina którego głowa była na wysokości rozporka wąsacza. Stał przed nim prawdziwy misiek, Marcin zrozumiał o co im chodzi. Nagle przerażenie zmieniło się w rosnące podniecenie. Położył rękę na jego głowie i przycisnął twarz do ciepłych nabrzmiałych spodni. No kurwa pokaż co potrafisz –powiedział przyciszonym grubym głosem. Wąsacz chwycił go za włosy i postawił na równe nogi. Przyciskając całym ciałem do ściany brutalnie chwycił z gardło i zacisnął wielką łapę. Nie rozumiesz chuju jeszcze po co tu jesteś-mówił przy samej twarzy Marcina drapiąc go po twarzy szorstkimi wąsami- nauczę cię jak obsługiwać fiuta! Młodszy byczek się zaśmiał- ni chuja jak wpierdol dzisiej dostanie. Podszedł do Marcina, złapał za jaja i mocno ścisnął. Poczuł jak Marcinowi staje. No widzę, że lubisz ten sport- powiedział. Marcin był teraz przyciskany do ściany przez dwóch napalonych miśków. No jak będziesz współpracował- Marcin kiwnął głową. Młodszy byczek walnął go lekko w głowę, odchodząc poprawił sobie jaja. Widać już było, że był bardzo napalony a testosteron w nim kipiał. Rozpiął rozporek, usiadł na krześle . Splunął na rękę w którą wziął wielkiego kutasa. Ledwo obejmował grubą pałę w dłoni. Przesuwając ręką wzdłuż kutasa przyglądał się Marcinowi jak zabiera się za interes wąsacza. Przed Marcinem stał w rozkroku napalony facet. Marcin już klęczał. Przed oczyma miał gigantyczne wybrzuszenie, rozporek z ledwością utrzymywał torpedę. Wąsacz pouczył Marcina. Wsadził mu cztery palce do ust. Trzymaj usta tak żeby zakrywały zęby, jak poczuję zęby to wpierdol. Grube owłosione paluchy w ustach doprowadziły Marcina do odruchu wymiotnego . No to trenujemy, nie?!- zwrócił się śmiejąc do młodszego byczka brandzlującego się obok. Rozpiął pasek, spodnie, rozporek. Koszulę podciągnął do góry. Włochaty brzuch pojawił się przed oczami Marcina. Spodnie same opadły, czarne slipki jak nadęty żagiel z ledwością utrzymywały wielkiego gorącego fiuta. Przycisnął twarz Marcina do gaci i pomasował nią kutasa. Wyjął go. Napletek się zsunął z nabrzmiałej pały. Marcin szeroko otworzył usta, najpierw powoli delikatnie kutas wchodził w usta. Wąsacz dociskał głowę chcąc sprawdzić jak głęboko go wepchnie bez odruchu wymiotnego. Weszło jakieś dwie trzecie. Na razie nie pchał dalej chcąc potrenować Marcina. C. D. N. Tags: Hits: 222 | Read more... |
| misiowy.misio |
| Zaczynam... |
| 2009.10.26 02:46:58 | |
|
There are no translations available. Piszę pierwszą - mam nadzieję, że i nie ostatnią - notkę. Kiedyś już miałem okazję tutaj być, ale to było dawno i nieprawda. Pobyt mój był krótki, a logowania niezbyt regularne. Aż w końcu nadeszła pora na odświeżenie bazy aktywnych użytkowników i wymazało mnie z szanownego grona takowych. Teraz jestem po raz kolejny i myślę że będę zaglądać tu częściej. Jednak nie chciałbym pisać sam dla siebie. Lubię gdy inni czytają to co piszę, a przy okazji wyrażają swoje zdanie. Zapraszam więc do dyskusji :) Kiedyś zastanawiałem się co czyni miśka miśkiem. Na pierwszy rzut oka - piękny brzuszek, broda, wąsiska. Takie jest jak sądzę pierwsze skojarzenie większości z Was. Jednak- jak gdzieś wspomniał GrizlyBOB kawał czasu temu: cytuję: " 'Porozmawiac z fajnym misiem' sory za to co powiem, ale jedyne o czym chcecie rozmawiac jesli juz chcecie to o wygladzie o tym jaki wspanialy jest nasz brzuch i o tym , zeby wysylac Wam nasz zdjecia, zebyscie sie mogli napalac. Jak do tej pory zaden chaserek czy misiolub nie chcial niczego wiecej ode mnie. :/ Załosne panowie, załosne. Chcialem tylko przypomniec, ze miski to tez ludzie a takie traktowanie nas przedmiotowe, jest nie przyjemne. :/ Przynajmniej dla niektorych z nas." Świat miśków jak z resztą i każdej innej grupy społecznej, ma swoje ciemne strony. Sam doświadczyłem tego nie raz i można by rzec, że nadal doświadczam.Jednak wracając do tematu - bycie miśkiem to nie tylko fizyczność. Jeśli ktoś myśli tylko o przyjemności płynącej z bliskości z misiem i jego brzuchem, to strasznie krzywdzi nas takim myśleniem. Sam byłem "kiedyś" misiem. Piszę "kiedyś", bo od tamtej pory schudłem naprawdę sporo. Nie mam już uwydatnionego brzuszka, ale mentalność misiowa pozostała taka sama. Dzięki byciu misiem, wyzbyłem się kompleksów. Kiedyś nienawidziłem bycia grubaskiem, a odkąd zacząłem identyfikować się z Bears, zaczęło mi to być obojętne. Teraz wyglądam na misioluba i w sumie tez dobrze, bo przecież lubię misie. Co nie znaczy, że myślę tylko o jednym i nie pamiętam jak to było, gdy ważyłem więcej. Nawet teraz bywa, że potwornie się czuję, gdy ktoś mówi mi że fajnie wyglądam, a ja wiem, że za tymi słowami idzie tylko fascynacja tym co ktoś widzi. Jeśli nie następuje szybkie zreflektowanie się i próba poznania mnie bliżej podczas rozmowy, to taka znajomość nie ma szans na przetrwanie. Miśki - szanujmy się. Nie dajmy się traktować wyłacznie jak dostarczyciele przyjemności.
P.s. Moje zrzucenie wagi nie było zamierzone (gdyby ktoś chciał mi zarzucić że schudłem, zmieniłem sie w niemiśka i się mądrzę :) ). Praca mnie tak wycieńczyła i od tej pory waga trzyma się na tym samym poziomie - 81-85 kg. A źrę jak dawniej :)
To na początek tyle Tags:
|
| poczatkujacy |
| moze sie ktos znajdzie |
| 2009.10.18 12:08:57 | |
|
There are no translations available. czesc! szukam partnera fajnej relaxji kumpel +sex... wiem ze to ciezkie itd... przepraszam za foto ale na takie zwraca sie uwage, a twarzy boje sie tutaj pokazac... chcesz mnie poznac napsiz!
emocji , fascynacji , uniesienia , zatrzesienia ziemi, motyli w brzuchu, zainteresowania , inteligencji, wzoru , poniekad partnera... a tak docelowo kumpla na kazda pogode... może koch...... a moze nie...;) Tags: Hits: 74 | Read more... |
| misiolub |
| Mądrości życiowe |
| 2009.06.06 11:33:34 | |
|
There are no translations available. Nie angażować się emocjonalnie z żonatym facetem. Tags: związek | małżeństwo | żonaty | miłość Hits: 177 | Read more... |
| misiolub |
| Nudy weekendowe |
| 2009.03.02 11:27:56 | |
|
There are no translations available. Znudzony piątkiem i sobotą spędzoną w rodzinnym gronie w niedzielę już nie wytrzymałem i poszedłem do sauny. W saunie jak zwykle przywitał mnie "koleś co ja tu kurwa robię". Dla odmiany towarzyszyło mu dwóch innych, dziwnie się podśmiechujących. Jak zwykle się tym mocno nie przejąłem bo na całe szczęście typ nie jest w moim typie. Wziąwszy ręcznik i kapcie do ręki oraz przywitanie przez obsługę do dupy zszedłem do szatni. A jak już wracałem chłop sobie leżał z zamkniętymi oczami na leżance. Cdn... Facet był naprawdę gorący. Tags:
|
| miskolubek |
| Weekend się zaczął |
| 2009.01.09 19:30:08 | |
|
There are no translations available. Piątek wieczór, grzecznie idę dzisiaj ogladać nowego psa do znajomych i zastanawiam się z jakim bólem głowy wstanę. Pies podobnież ma być myśliwski. A wódka mocna, hahaha. Tags: weekend | pies | wódka | impra
|
| misiolub |
| testowy blog |
| 2008.12.02 14:17:44 | |
|
There are no translations available. Na okoliczność sprawdzenia jak ten blog funkcjonuje napisze pierwszego bloga ![]() Tags: test
|
| maniek |
| test |
| 2008.12.01 12:28:59 | |
|
There are no translations available. test Tags: Hits: 390 | Read more... |











