Polish (Poland)English (United Kingdom)

Miśkowy Sklep

Witaj, Gość
Proszę Zaloguj lub Zarejestruj.    Zapomniałeś hasła?

Miłość- usługa,zniewolenie czy coś czego pragniemy
(1 przegląda) (1) Gość
Idź na dółStrona: 123
TEMAT: Miłość- usługa,zniewolenie czy coś czego pragniemy
#1219
Miłość- usługa,zniewolenie czy coś czego pragniemy 8 Lata, 11 Miesiące temu  
chciałbym poruszyć temat miłości. Ogólnie odbieranej przez wiekszość jak coś co jest nam potrzebne, niezastąpione i wogóle FAJNE!?
A może, to jest coś co nas zniewala, odbiera rozum, zaburza gospodarkę hormonalną i skazuje na służenie tej drugiej "kochanej" osobie? Czy to nie jest tak, że miłość odbiera na czastke wolności, że sami decydujemu się na zniewolenie? Czy może jednak to jest tylko zwiekszone stężenie prolaktyny, endorfin, serotoniny i innych związków chemicznych? Miłość i pożadanie? a Może Pożądanie i miłość? A może poprostu żyjemy mitami o miłości, chęcia romantyzmu i spełnienia? A jednak boimy się samotności i opuszczęnia w szczególnym przypadku kiedy jednak społecznie i kulturowo ludzie otyli, grubi, z nadwagą mają problem ze znalezieniem partnera czy tez zakochania się?

Chciałbym, ażebyscie wypowiedzieli się na ten temat. Moze troche kontrowersyjnie to zapoczatkowałem ale mysle, że dyskusja będzie ciekawa
ChubbyWawa
Nienazwany użytkownik

Administrator zablokował publiczny dostęp do forum.
 
#1220
O:Miłość- usługa,zniewolenie czy coś czego pragniemy 8 Lata, 11 Miesiące temu  
Wszystko o czym piszesz po trosze się zgadza. A moim zdaniem najważniejsza jest przyjaźń ale ta przez duże P. Bo tak naprawdę wszyscy pragniemy po prostu bliskości, zrozumienia, czułości...
hibear
Nienazwany użytkownik

Administrator zablokował publiczny dostęp do forum.
 
#1222
O:Miłość- usługa,zniewolenie czy coś czego pragniemy 8 Lata, 11 Miesiące temu  
Miłość jest dziwnym procesem chemicznym. Tak naprawdę odpowiadają za nią hormony. Potrzeba stworzenia więzi między osobnikami jest stara jak świat (a przynajmniej jak organizmy wielokomórkowe wyższych rzędów). Miało to ułatwić późniejsze wychowywanie potomstwa. Co prawda w naturze więź taka wcale nie jest współistotna związkom monogamicznym, czy związkom na całe życie, bo zazwyczaj jeden samiec posiada wiele samic (czasem na odwrót) i każdą z nich kocha, z każdą jest związany. My, ludzie, podlegamy tej zasadzie tak samo. Potrzeba budowania związków, stałych relacji, jest w nas tak silna, że osobniki, które takiej więzi nie potrzebują, uważamy za dziwne. Oczywiście przez tysiące lat dorobiliśmy sobie do tego szereg teorii typu "jesteśmy sobie przeznaczeni", "jesteś moją drugą połówką", "zesłał mi Ciebie Bóg" itd... Oczywiście to stek bzdur, bo bez chemii żaden nasz związek nie miałby szansy przetrwania, nawet gdyby obie strony bardzo by tego chciały.

Miłość jest więc czystą chemią, potrzebą spełnienia obowiązku narzuconego nam miliony lat temu. Przyjaźń jest za to czymś zupełnie innym - nie ma podłoża chemicznego, a przynajmniej nie w takim stopniu jak miłość. Przyjaciele to ludzie, których moglibyśmy pokochać, ale czegoś im w danej chwili brakuje. Czasem to coś się pojawia i dlatego nierzadko przyjaźń kończy się czymś więcej. Poza tym przyjaciele to ludzie, z którymi możemy konkurować. O miejsce w stadzie, w hierarchii, teoretycznie bez obaw, że będą mieć nam to za złe...

Tak czy inaczej - naszym życiem rządzi chemia. Jesteśmy na nią skazani i jeśli myśli ktoś że od chemii można uciec, to bardzo się myli.
fucktherulez
Nienazwany użytkownik

Administrator zablokował publiczny dostęp do forum.
 
#1227
O:Miłość- usługa,zniewolenie czy coś czego pragniemy 8 Lata, 11 Miesiące temu  
Cieszy mnie zasadność waszych wypowiedzi i poniekąd się z nimi zgadzam, aczkolwiek uważam i tak w życiu zawsze postepowałem, iż rozgraniczałem "Przyjaźń do osoby którą kocham" od "Przyjaźni osoby znajomej" ( tzw. Przyjaciela). Sam się o tym przekonałem, iż trudno obiektywnie spojrzeć na drugiego człowieka kiedy jednak patrzymy na niego "przez różowe okulary", oczywiście to z czasem mija, aczkolwiek przyjaźń polega przynajmniej wg. mnie na obiektywnym spojrzeniu na drugiego człowieka, na bezinteresownej pomocy, wsparciu a czasem nawet na konstruktywnej kłótni. Wszyscy których na swojej drodze spotkałem ubierają miłość w patetyczne słowa i relacjonuja glebokie przezycia wewnętrzne, dosłownie tak jak czasami wśród osób chorujących na zaburzenia psychotyczne.
A czy w przyjaźni jest to poczucie słuzenia, oddania? Wg. mnie - NIE. W miłości owszem. W przyjaźni niekoniecznie bierzemy odpowiedzialność za drugiego człowieka. W miłości powinno się. Zresztą każdy ma własną wizje "tego uczucia".
Lubimy patos.
A jak mówimy "Kocham Cię" to myslimy - lubie się i chce się do Ciebie przytulać, kochać się z Tobą, gotować Ci obiadki i chodzić do sklepu.
Przecież milość jako taka nie polega na wyniosłości i pełnnym oddaniu. Albo mi zalezy o staram się dla Ciebie albo nie. Miłośc nie jest wcale skomplikowana a potrzeba zycia w stadzie i czułości chyba nie ma wyłączności na to uczucie.

Dzięki za podjęcie tematu i czekam na następne posty z myslą, że kogoś nasuną jakieś releksje
ChubbyWawa
Nienazwany użytkownik

Administrator zablokował publiczny dostęp do forum.
 
#1234
O:Miłość- usługa,zniewolenie czy coś czego pragniemy 8 Lata, 11 Miesiące temu  
Oj masz racje z tym patrzeniem "przez różowe okulary" oj masz! Też to przeżyłem i za dobrze na tym nie wyszedłem niestety...
Choć nie zgadzam się, że w miłości jest jakaś potrzeba SŁUŻENIA drugiej osobie, raczej jest to rodzaj odpowiedzialności, dbałości o partnera ale nie SŁUŻENIA, jakoś mi to słowo nie pasuje do MIŁOŚCI....
hibear
Nienazwany użytkownik

Administrator zablokował publiczny dostęp do forum.
 
#1236
O:Miłość- usługa,zniewolenie czy coś czego pragniemy 8 Lata, 11 Miesiące temu  
Co prawda w naturze więź taka wcale nie jest współistotna związkom monogamicznym, czy związkom na całe życie, bo zazwyczaj jeden samiec posiada wiele samic (czasem na odwrót) i każdą z nich kocha, z każdą jest związany.

A jak ta "zasada" odnosi się do Twojej egzystencji? Czy to aby nie jest stek mniej lub bardziej bezużytecznych bzdur ściągniętych z internetu na potrzeby zapewnienia sobie alternatywy bądź wytłumaczenia? Nie ma miłości bez wyrzeczeń a do takich na pewno należy monogamia. Jeśli jej nie ma, nie można mówić o prawdziwym związku. Każdy kolejny profil na portalach tematycznych (vide: puchata czy inny eurowoof) nie sprzyja wystrzeganiu się pokus, wręcz przeciwnie, z czasem prowadzi do wielu nieprzyjemnych sytuacji... Z resztą, każdy ma prawo do własnego! zdania. Jeśli to co napisałeś w bezpośredni sposób odnosi się do Twojego życia czy związku to biję pokłony i składam gratulacje...
kanoni3r
Nienazwany użytkownik

Administrator zablokował publiczny dostęp do forum.
 
Idź na góręStrona: 123
Moderatorzy: zolnierz
Wsparcie dla serwisu

Komentarze zdjęć:
Miśkowy Sklep