Polish (Poland)English (United Kingdom)

Miśkowy Sklep

Witaj, Gość
Proszę Zaloguj lub Zarejestruj.    Zapomniałeś hasła?

...no jak to gdzie? W telewizorni!
(1 przegląda) (1) Gość
Idź na dółStrona: 123
TEMAT: ...no jak to gdzie? W telewizorni!
#63
...no jak to gdzie? W telewizorni! 14 Lata, 5 Miesiące temu Ocena: 0
Niniejszym proponuję rozpoczęcie szalenie ambitnego wątku naszych telewizyjnych "idoli" chubby!

Można by się przy okazji zastanowić, na ile fakt bycia "przy tuszy"

tych ludzi dyskryminuje, a na ile im pomaga w utrzymaniu pewnego dystansu do medialnego szaleństwa i o ile wyzwala ich od artykułów paparazzi.

Przypadek pierwszy - MICHAŁ

MILOWICZ

- niegdyś tancerz/piosenkarz rewiowy, idealny wręcz amant musicalu, raczej mało znany
- obecnie - aktor jednego z najgłupszych seriali (sitcom jedynki tvp),

umiarkowanie popularny, ale nie natrętnie, autor solowej płyty o klimatach... wybitnie telewizyjnych...
- przystojny mężczyzna i PRZEPIĘKNY grubasek (no, powiedzmy, że wciąż jeszcze

"husky", ale nie ulega wątpliwości, że bardzo utył na telewizyjnej posadce)

Już taka pobieżna "charakterystyka" pokazuje sporo sprzeczności - facet jest niesamowicie

atrakcyjny bez względu na swą tuszę (dla mnie jest oczywiście o wiele wspanialszy - fizycznie - teraz niż kiedyś), a w tym samym czasie pozostaje w cieniu pomimo roli w bardzo

atrakcyjnym paśmie antenowym. Jednocześnie trudno się spodziewać, aby w "błogosławionym" (nie żartuję! )stanie mógł od tak powrócić do swoich dawnych "ról"...
Tak więc z

jednej strony nie bardzo mieści się (!) w mainstreamie, z drugiej zaś strony spokojnie egzystuje sobie z niezłą zapewne pensją dzięki roli bądź co bądź amanta... (ale nie wdaję się w

głębszą analizę, bo za słabo orientuję się w tym serialu )

Przypadek drugi - KAMIL DURCZOK

- szybka jak piorun kariera publicysty o beznadziejnej (!) dykcji, wiecznie

stremowanej aparycji i oczywiście niemedialnej sylwetki
- prześwitująca przez tremę autentyczna (chyba?) skromność

Pomijam tu oczywościę kwestię jego choroby nowotworowej

(podziwam go w pełni - ludzie powinni o raku mówić głośno - to forma zbiorowej terapii, chwała mu za to, że nie założył peruki!), bo ta oczywiście jeszcze mocniej zjednała mu publikę.

Ale u źródeł jego popularności (oczywiście wykalkulowanej przez producentów!) leży zapewne SZAROŚĆ i BEZPRETENSJONALNOŚĆ takiej osobowości... wydaje się on po prostu facetem z polskiej

ulicy, a nie pieczołowicie dobranym aktorem lub modelem. Rzecz jasna w tę "zwyczajność" wpisuje się także i tusza, która jest w naszym społeczeństwie bardzo powszechna...
...a

więc? czyżby łaskawy ukłon mediów w stronę ludzkiej codzienności, ze świadomością jej "rozmiaru"?

Przypadek trzeci, czwarty... zostawiam do waszej dyspozycji! nikt inny nie

przychodzi mi w tej chwili do głowy...
grubasek
grubasek
Wąsaty Misio
Postów: 42
graphgraph
Nie jest dostępny Kliknij aby zobaczyć profil użytkownika
Administrator zablokował publiczny dostęp do forum.
 
#65
Re: ...no jak to gdzie? W telewizorni! 14 Lata, 5 Miesiące temu Ocena: 0
Co do Michała Milowicza to rzeczywiście wygląda nieźle. Do listy dodałbym jeszcze Pawła Wilczaka.Jest szalenie przystojny, nie taki najszczuplejszy, no i te fantastyczne futerko!

To mój typ numer jeden. Poza tymi przykładami nie mamy zbyt wielkiego wyboru. W każdym razie nie przychodzi mi do głowy żaden publiczny, medialny osobnik. No chyba że Janusz Rewiński,

ale to już zupełnie inny temat.
boogeyman
boogeyman
Nowy misio
Postów: 3
graphgraph
Nie jest dostępny Kliknij aby zobaczyć profil użytkownika
Administrator zablokował publiczny dostęp do forum.
 
#66
Re: ...no jak to gdzie? W telewizorni! 14 Lata, 5 Miesiące temu Ocena: 0
Ależ Rewiński jest jak najbardziej w temacie! (że też o nim zapomniałem!)... więc do dzieła!

Przypadek trzeci - JANUSZ REWIŃSKI

- esencja "niedźwiedzia", na

dodatek całkiem przystojnego, podkreślmy, że należy do nieco starszego pokolenia
- satyryk wykorzystujący swój wygląd jako podstawowe tworzywo swojego dowcipu - karykatura prymitywka,

nieuka, ale za to spryciarza (Kabaret Olgi Lipińskiej ), relikt poprzedniego systemu, człowiek władczy

Czyżby kolejny "Polaków portret własny"? Ostra satyta społeczno-

polityczna, w której nadwaga jest utrwaloną w kulturze alegorią gnuśności i ograniczenia umysłowego. Postać piętnująca ponadto narcyzm i samozadowolenie. Epatująca miękkim urokiem

(misowatość sensu stricte!) a zarazem zawsze wykorzystująca go w sposób wyrafinowany. Po prostu - śmiech z prastarej karykatury.

Przypadek czwarty - ANDRZEJ LEPPER

-

ucieleśnienie opisanej wyżej karykatury
- bardziej w stronę typu chubby niż bear - pozbywa się więc w ten spośób owego miękkiego uroku, zyskując w zamian o wiele więcej - charyzmę

(!), wrażenie stateczności poglądów
- typ chubby ucharakteryzowany - wygląda jak czerstwy rolnik, ale styliści dopracowali się na nim nieco ulepszonego wizerunku - chłopa

oczyszczonego z ziemistego brudu, ale jednocześnie przechowującego w sobie wszystkie wiejskie wartości... w pewnym sensie jest to chłop niedzielny, tyle że oprócz kąpieli zażył innych

zabiegów pielęgnacyjnych, doskonały na niedzielną przejażdżkę furmanką do wiejskiego kościoła

Dalsza analiza nie ma sensu - ma to być WÓDZ o niewzruszonej PIONIZACJI ideowej

(nawiązuje do niej mocna budowa fizyczna). Wszelkie stereotypy i wyzwiska pod jego adresem - jak najbardziej na miejscu, bo przecież to tylko bardziej podjudza w jego elektoracie

frustrację zakompleksienia. Wniosek - czerstwe grubasy też dorwą się w końcu do władzy.
grubasek
grubasek
Wąsaty Misio
Postów: 42
graphgraph
Nie jest dostępny Kliknij aby zobaczyć profil użytkownika
Administrator zablokował publiczny dostęp do forum.
 
#68
Re: ...no jak to gdzie? W telewizorni! 14 Lata, 5 Miesiące temu Ocena: 0
No cóż, znowu na forum zastój, ale ja się nie zrażam! Tym razem znów wymienię polityków, ale mam nadzieję, że nie będą oni w dalszym ciągu dominować w gronie medialnych

chubbies i że wynajdziemy znacznie więcej ciekawych przykładów.

Przypadek piąty - TOMASZ NAŁĘCZ
- zasiedziały polityk, który chwycił wiatr w żagle dopiero po powołaniu do

komisji śledczej, która była tworem przede wszystkim medialnym
- "urzekający" fatalnym protekcjonalnym podejściem do kobiet (a także niechętnym stosunkiem do gejów), uważający się

widocznie za amanta (no cóż - trudno powiedzieć, żeby był szpetny, ale jego żałosne wdzięczenie się do kamery było ponad moje siły)

Zachowanie typowe dla człowieka, który wyczuwa

swoje "5 minut" - na szczęście dobiegające już końca. Zadziwiające jest jednak, że (w końcu) profesor historii postanowił swój image kreować na bazie wizerunku jowialnego

podtatusiałego grubaska i takiegoż Don Juana - okazuje się oczywiście, że mamy adeptów i takiej pozy, należy jedynie wyrazić ubolewanie, że za pozą tą kryje się czysta

obłuda.

Przypadek szósty - KRZYSZTOF JANIK

- przystojny, ładogny, o ładnie brzmiąym głosie i w ogóle słodkim usposobieniu ( ) - nic dziwnego, że mimo swoich licznych

komptetencji, które predystynowały go raczej do pozostania na "drugiej linii", uzyskał status partyjnej maskotki (do której wszyscy naprawdę lubią się przytulać - i to niezależnie od

płci!)
- pomimo łagodności - dobry retoryk, w dyskusjach chyba rzeczywiście nabiera przeciwników na tę łagodność i niejednokrotnie udaje mu się dzięki tej zasłonie dymnej zaripostować

w kluczowym momencie

To chyba wyczerpujący obraz - maskotka, którą wybrano na przewodniczącego w krytycznym momencie kryzysu partii, gdy nie było odwagi na obranie nowego kursu.

Pomimo wszystkich przymiotów stał się więc Krzysztof Janik ucieleśnieniem stereotypu grubasa-frajera, którego można wystawić na celownik w dogodnym momencie. Trzeba przyznać, że jak

dotąd znosi to z klasą. Więcej takich miśków w życiu publicznym (naprawdę nie prowadzę tu agitacji - uważam, że to po prostu facet na poziomie).

(koniec z politykami)



Przypadek siódmy - KRZYSZTOF KRAWCZYK

- podobno eks-kulturysta, który ostatecznie buduje swój image na wizerunku minionej epoki rock'n'rolla - ani to oryginalne, ani

do końca udane - Elwisa w końcu i tak wszyscy zapamiętali jako szczupłego
- po serii nieudanych przedsięwzięć (także w branży disco polo!) osiadł w końcu na bezpiecznych mieliznach

stylu biesiadno-turystycznego, a to oznacza swojskie wywiady, swojskie sesje zdjęciowe itd. - jednym słowem "swój" Polak przy tuszy, tyle że "legendarny"

Niełatwo dodać

coś więcej - można lubić jego muzykę bądź nie, ale image tego przystojnego w końcu miśka przyprawia bezsprzecznie o poziewanie. Trudno go tym samym osadzić w jakimś współczesnym

trendzie, a tym bardziej stawiać go dzisiejszym miśkom za wzór stylistyki - ot, dinozaur poruszający się po wciąż jeszcze korzystnym dla siebie showbusinessie.

Przypadek ósmy -

PAWEŁ DUNIN-WĄSOWICZ

- znany z programu dobre książki, w którym zastąpił mało płodnego intelektualnie Beresia (nb. też miśka) - naprawdę użeka naturalnością i swobodą ubioru -

antystylista, swoje rudawe długie włosy pozostawia rozpuszczone tak jak i warstwy swoich zwyczjanych ubrań - absolutny brak skrępowania i wstydu z powodu nadmiernej figury!
-

skromność i rzeczowość, nie wstydzi się także twórczo odnosić w swoich analizach do sfery komiksów i chętnie popiera naszą ukochaną Kazię Szczukę ( ), zwyczajny grubasek - ot i cały

sekret

Przepraszam za ten pean, ale przyznam, że to właśnie on może być wskazówką dla nas wszystkich - żadnej stylizacji tam, gdzie jej nie potrzeba. Facet z nadwagą nie musi od

razu zgrywać macho, żeby czuć się pewnie i nie odczuwać tremy.
grubasek
grubasek
Wąsaty Misio
Postów: 42
graphgraph
Nie jest dostępny Kliknij aby zobaczyć profil użytkownika
Administrator zablokował publiczny dostęp do forum.
 
#74
Re: ...no jak to gdzie? W telewizorni! 14 Lata, 5 Miesiące temu Ocena: 2
no to ja dodam ze swej strony:

- Cezary Żak - grubasek pierwsza klasa, szczegółowo opisany na Stronie

Puchatej
- Rudi Szubert (nie wiem jak go się pisze wiec napisałęm jak czytam) - ten to jest dopiero niezły, pamiętam go

od dziecka i nie wiem czy nie był pierwszym na, którym dłużej oko zawiesiłem, może ma trochę za chude nogi ale jest ok, szczególnie ta szczecina na twarzy
-

Artur Balazs - polityk, rolnik, ma kupę ziemi pewnie na niej trochę pracował, dzięki czemu jest całkiem zbitym gościem, ma też

całkiem przyjemną brodę - chyba moj faworyt
- Lech Wałęsa - tyz ma cos w sobie

jak cos wymysle to to jeszcze

dopisze
aktualnie mam pustke w glowie
Bearmaniak
Bearmaniak
Administrator
Postów: 48
graphgraph
Nie jest dostępny Kliknij aby zobaczyć profil użytkownika
Administrator zablokował publiczny dostęp do forum.
Przykładowa sygnaturka by bearmaniak
 
#77
Re: ...no jak to gdzie? W telewizorni! 14 Lata, 5 Miesiące temu Ocena: 0
Szkoda, że naszą wyliczankę zdominowali politycy, lecz cóż - mówi się trudno.

Przypadek trzynasty - ALEKSANDER KWAŚNIEWSKI

- istne yoyo wyborcze - wiecznie na

rozdrożu między telewizyjną charakteryzatornią a starą polską kuchnią
- garnitury jak zawsze na miarę i to dosyć chytrze pomyślaną - gdy pogłębi krok i trochę się zgarbi, tylko z

twarzy widać jego kulinarne upodobania

No cóż - można tylko wraz z panem prezydentem odetchnąć, że w związku z brakiem możliwości startowania w kolejnych wyborach następna dieta

już go nie czeka. Choć swoją drogą - podczas ostatnich wyborów większość jego zdjęć pochodziła i tak z poprzedniej kampanii...

Przypadek czternasty - RYSZARD KALISZ

-

chodzący dowód na to, że facet z dużą nadwagą (a nawet nagminnie popełniający błedy fonetyczne) może w polityce coś osiągnąć, a osiągnąwszy utrzymuje na tyle autokrytycyzmu, że dba o

swój publiczny wizerunek (wycofanie się z komisji śledczej a tym samym zrzeczenie się roli, której bardzo chętnie się później podjęła posłanka Anita od czerwonych skarpet)
- mocne

nerwy, nawet gdy ma zupełnie spoconą twarz, mógłby przecież koncentrować się tylko na chusteczkach do nosa

Ale mimo wszystko niełatwo Kalisza uznać za przystojniaka - no cóż...

powninien był bardziej dbać o swoją twarz, gdyż jak na puszystego widać na niej oznaki przedwczesnej starości.

Przypadek piętnasty - STANISŁAW TYM

- misiek jakich mało! i

to na dodatek nienadużywający tego wizerunku w swojej satyrze
- ma w sobie coś takiego, że w ogóle nie postrzega się go chyba jako grubasa - ale to nie tylko kwestia ubrań, to raczej

zasługa jego bogatej w mimikę twarzy, która skupia całą uwagę (dodatkowe wzmocnienie - łysina)

No coż... takich miśków również życzyłbym sobie jak najwięcej - na co dzień! To

jeden z najkorzystniejszych wizerunków medialnych faceta z nadwagą. Niestety - nie każdy może być tak utalentowany.

Przypadek szesnasty - OLAF LUBASZENKO

- kolejny smutny

przykład na to, że utrata powszechnie akceptowanego wyglądu pociąga za sobą znacznie głębszy kryzys człowieka zaangażowanego w showbusiness - z ambitnego aktora stać się reżyserem (i na

domiar złego odtwórcą najgorszych ról!) podrzędnych komedyjek i filmów sensacyjnych? Ależ panie Olafie! dla mnie jest pan i tak równie przystojny jak dawniej!
- właściwie trudno

jednoznacznie ocenić, co jest pierwsze - artystyczny upadek czy tycie - tak czy inaczej jedno pociąga niestety drugie

Najbardziej warte podkreślenia jest jednak to, że Lubaszenko

nie tylko robi byle co, ale na dodatek w tych filmach, kreując siebie w pewnych wyrazistych rolach, utwierdza w spoleczeństwie obraz grubasa ciamajdy i nieudacznika, który jest na

dodatek mściwy i zdradza skłonności psychopatyczne. Może to i z jego strony taki swoisty performace, no ale...
grubasek
grubasek
Wąsaty Misio
Postów: 42
graphgraph
Nie jest dostępny Kliknij aby zobaczyć profil użytkownika
Administrator zablokował publiczny dostęp do forum.
 
Idź na góręStrona: 123
Moderatorzy: zolnierz
Wsparcie dla serwisu

Komentarze zdjęć:
Miśkowy Sklep